sobota, 20 sierpnia 2011

Dobre regionalne - pasztety z Siergiejewiczówki i kiełbasy z Markowej


Co jakiś czas udaje mi się trafić na mini-targi produktów regionalnych organizowane w centrach handlowych. Dzisiaj obkupiłem się na Jarmarku Staropolskim (raczej jarmarczku, biorąc po uwagę ilość wystawców) w krakowskim M1. Do domu wróciłem między innymi z:

  • kiełbasą markowską suchą - pisałem już o niej dawno temu, to jedna z lepszych kiełbas jakie znam. Świetnie sprawdza się jako kiełbasa do dosuszania, czego jednak latem nie polecam (chyba, że macie  chłodną piwniczkę),
  • kabanosami z Markowej - okazały się delikatne w smaku, nieprzesadnie przyprawione. To kabanosy niepodsuszane (przynajmniej nie wyglądały na takie), ale pewnie mogłyby powisieć,
  • pasztetem ze szczupaka oraz pasztetem z sandacza i raków z Siergiejewiczówki - odkrycie! Łomżański producent za drugi z nich otrzymał jedną z Pereł w konkursie Nasze Kulinarne Dziedzictwo w 2009 roku. I słusznie, bo przywołuje polską tradycję przetworów z ryb, która podupadła w latach stołówkowego PRL-u i jest teraz powoli odtwarzana przez drobnych wytwórców. Sam pasztet świetny, rybny, z kawałkami raków i o przyjemnej konsystencji. Pasztet ze szczupaka nieco słodszy, bardziej kremowy, także doskonały,
  • przyprawami - takimi, których nasi nadobecni w mediach potentaci nie sprzedają. Na kramiku firmy NMR z Siedlec, wśród wielkiego wyboru mieszanek o dobrych składach, znalazłem przyprawy, za którymi się ostatnio nieźle nachodziłem - nasiona kopru włoskiego, czerwony pieprz, czarną gorczycę, pieprz syczuański. Mieli nawet pieprz syczuański mielony, suszony imbir w kawałkach i korzeń kurkumy. Do tego niedrogo - szacunek!

Bardzo popieram podobne inicjatywy centrów handlowych - to świetny sposób na popularyzację regionalnych produktów. Byle tylko częściej i na większą skalę.

9 komentarzy:

  1. pasztetu z ryby jeszcze nigdy nie próbowałam. A skoro zachwalasz to warto. U nas w Łodzi w M1 też organizują takie jarmarki, może w końcu się skuszę i pojadę tam? do tej pory myślałam że to tylko takie zachwalanie do wydawania kasy w samym centrum, ale jeśli faktycznie zbierają się tam producenci regionalni to na pewno warto.

    sprawdzę kiedy kolejny jarmark i się wybiorę.
    Pozdrawiam
    Monika

    OdpowiedzUsuń
  2. jak mozna byc tak okrutnym i pokazywać takie pysznosci.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie jadłam nigdy pasztetu z ryby, koniecznie muszę spróbować!

    Milena

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajnie, że próbujesz regionalnych smaków :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mnie też od razu zainteresował pasztet z ryby, chciałabym spróbować ten z sandacza i raków. Zazdroszczę też dostępu do przypraw takiej jakości, do tego korzeń kurkumy? To już naprawdę produkt ekskluzywny :)

    OdpowiedzUsuń
  6. lubię regionalne smakołyki :)

    OdpowiedzUsuń
  7. @mnemonique
    Tzw. ściemy w tym nie widzę, raczej jest to szansa na promocję dla regionalnych producentów. Taką markowską suchą kupowałem już przez internet i cieszę się, że mogę ją dostać przy okazji takich targów. Myślę, że warto się wybrać!

    @Bernadeta
    To jest jeszcze okrucieństwo do przyjęcie :)

    @Milena
    Smakuje rybą. Jak dla mnie to dobrze :)

    @Grace
    Ha! Mam w planach cykl, jeśli będą tematy...

    @burczymiwbrzuchu
    Przyprawy mnie zaskoczyły. Czemu stać na ich sprzedaż małych producentów a nie stać dużych? Nie wiem, ale firmę z takim asortymentem warto wspierać.

    @Bazylia
    To nie pierwsze i nie ostatnie na jadalnepijalne :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja kupuję pasztety z Siergiejewiczówki w Wasz Sklep na Koszykowej 20 w Warszawie.Rewelacja ale jeszcze smaczniejsza jest rolada ze szczupaka i pstrąga.. Polecam:-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Rolady nie próbowałem a w Krakowie niestety wyroby z Siergiejewiczówki można dostać jedynie na targach. Jakbym mógł to bym się regularnie zaopatrywał :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Jeśli komentujesz jako "anonimowy" podpisz się jakoś, żebym wiedział jak się do Ciebie zwrócić.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...