piątek, 17 czerwca 2011

Smażona pak choi



Pak choi, czyli kapusta chińska, jest podobno dwa razy zdrowsza od białej kapusty, a przy tym ma oryginalny, gorzkawy smak. Ta, którą kupuję, jest uprawiana w gospodarstwie Majlert (o którym możecie poczytać w ostatniej "Kuchni") i sprzedawana w Auchan. Nie spotkałem jej nigdzie indziej.

Zastosowań pak choi jest pewnie mnóstwo. Sam użyłem jej już do przygotowania chińskiego rosołu, teraz postanowiłem usmażyć ją w woku. Niestety pak choi redukuje się niemal tak jak szpinak - na zdjęciu widzicie, ile zostaje z dwóch kapust. Starczy jako dodatek dla jednej osoby lub ewentualnie dla dwóch, jeśli występuje w funkcji kulinarnej ciekawostki. Smacznie, ale niezbyt ekonomicznie...


Smażona kapusta pak choi


Składniki (1-2 porcje):
  • dwie kapusty pak choi,
  • ząbek czosnku,
  • dwa cienkie, zmiażdżone i posiekane plasterki imbiru,
  • pół łyżeczki cukru pudru,
  • jasny sos sojowy do smaku (ostrożnie, łatwo przesolić!),
  • olej sezamowy (niekoniecznie).


Przygotowanie:
  1. Posiekałem czosnek i imbir.
  2. Odkroiłem same końce łodyg pak choi, aby rozdzielić liście.
  3. Kapustę umyłem i pokroiłem w paski - łodygi oraz liście.
  4. W rozgrzanym woku przez pół minuty podsmażyłem imbir i czosnek.
  5. Dodałem kapustę i smażyłem, aż zaczęła mięknąć.
  6. Dodałem dwie łyżki wody, odrobinę sosu sojowego i gotowałem dwie minuty.
  7. Podałem skropioną olejem sezamowym.


Przepis pochodzi z książki Deh-Ta Hsiung i Niny Simonds Szczypta smaku - Chiny.


27 komentarzy:

  1. Bardzo orginalna propozycja! Nie spodziewałam się dodatku cukru pudru do takiego dania :)

    OdpowiedzUsuń
  2. W oryginale jest zwykły cukier. Puder po prostu błyskawicznie się rozpuszcza i lepiej rozprowadza przy szybkim smażeniu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny sposób na pak choi i jak dla mnie koniecznie z olejem sezamowym - uwielbiam jego dodatek w azjatyckich daniach. W Warszawie czy też jej okolicach pak choi jest też uprawiana przez Wietnamczyków i można ją w sklepikach, w których oni się zaopatrują.

    OdpowiedzUsuń
  4. intrygujące :) jeszcze nie próbowałam pak choi ale zamierzam niebawem się skusić.

    OdpowiedzUsuń
  5. W Polsce nie udało mi się jej kupić.
    Jest piękna.:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetne danie, niestety brak głównego składnika. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Tak, z tym jest problem. Sam byłem zaskoczony jak zobaczyłem pak choi w sklepie, wcześniej tylko o niej czytałem.

    OdpowiedzUsuń
  8. wygląda apetycznie, u mnie nie osiągalne ..szkoda.

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo interesujące połączenie składników.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. zainspirowałeś mnie:) Jeśli nie dostanę pak choi to wypróbuję Twój przepis z cykorią:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zazdraszczam. Pak-choy'a hoduje na dzialce, ale teraz moge sobie o nim tylko pomarzyc, bo udaje sie tylko gdzies w okolicach wrzesnia, wczesniej wybija w pedy.

    A pak-choy w takiej wersji to oczywiscie moja ulubiona klasyka.

    OdpowiedzUsuń
  12. Czytałem, że można kupić nasiona. Dobry pomysł.

    OdpowiedzUsuń
  13. Twoje wpisy to mieszanina świetnego smaku, pięknych zdjęć i praktycznych porad. Bardzo za nie dziękuję.
    Wygląda ciekawie, ale raczej spróbowałabym w restauracji ,nie chciałabym tego sama przyrządzać.

    Pozdrawiam
    Monika
    www.bentopopolsku.blogspot.com
    www.efektnimbu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. @mnemonique

    Dziękuję i pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  15. Fajna! My świeżej jeszcze nie widzieliśmy, mamy styczność tylko z marynowaną... pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń
  16. Super! Zawsze chciałam kupić pak choi, może faktycznie by spełnić to marzenie gdzieś dostanę nasiona chociaż:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Do kupienia na www.organicbasket.pl

    OdpowiedzUsuń
  18. a ja jej własnie poszukuję :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tej porze roku raczej nigdzie nie będzie. Spodziewam się jej na wiosnę.

      Usuń
  19. a ja kupiłam w www.vegebox.pl

    OdpowiedzUsuń
  20. A ja ją dzis kupilem (mimo zimy) na targowisku na Bakalarskiej 11 w Wawie.

    OdpowiedzUsuń
  21. W Chinach wcianamy ją do wszystkiego- jest pyszna i bardzo zdrowa :-)

    OdpowiedzUsuń
  22. Można ją również kupić w makro. Wvmakro kupuję wiele takich produktów, których sama nie mogę nigdzie znaleźć.

    OdpowiedzUsuń
  23. A ja w makro ! Basia.

    OdpowiedzUsuń
  24. Dzięki za przepis. Tylko taka uwaga techniczna. Przycisk 'Like on Blogovin' chyba nie działa poprawnie/

    OdpowiedzUsuń
  25. Wszystkim, którzy mają problem z zakupem, a którzy mają możliwość uprawy w przydomowym ogródku polecam do samodzielnej uprawy - bardzo prosta, bardzo smaczna, a jak się postaramy dodatkowo ekologiczna;) No i wystarczy tylko 60 dni na wyhodowanie. Uprawa w polskich warunkach potwierdzona doświadczalnie. Jeśli ktoś chciałby się zapoznać z warunkami uprawy zapraszam na http://zielonista.blogspot.com/2014/12/kapusta-chinska-bok-choy.html - można poczytać:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Jeśli komentujesz jako "anonimowy" podpisz się jakoś, żebym wiedział jak się do Ciebie zwrócić.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...